Na dobre i na złe. Krótka historia o kibicach piłki nożnej

Dodane przez Samsung Polska, 08.07.2016.

Dzięki Samsung Smart TV możesz oglądać powtórki meczy piłki nożnej

Zawsze ze swoją drużyną, bez względu na jej formę, umiejętności i sportową klasę. Taki właśnie powinien być prawdziwy kibic piłkarski. Powinien, co wcale nie znaczy, że faktycznie taki jest. Przykłady można mnożyć.

Podobno nie wymyślono nic bardziej frapującego od pójścia na stadion, zajęcia miejsca na trybunach i obserwowania fascynującego widowiska piłkarskiego. Są jednak i tacy, którzy nad wszystko przekładają obejrzenie meczu w telewizji . Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Technika w oszałamiającym tempie osiąga szczyty. Dzięki telewizorom Samsung możemy korzystać z powtórek, nic nam nie umknie – kolory i dźwięk sprawiają, że czujemy się tak, jakbyśmy siedzieli wygodnie na krzesełku wielkiego stadionu.

W tym miejscu warto wspomnieć o Trybie Sport . Tej funkcji nie powinien pominąć żaden kibic piłki nożnej, który chce się poczuć jak niedawno kibice w Nicei, gdy Polacy punktowali Irlandię Północną czy na Stade Vélodrome, gdzie biało-czerwoni pokonali Ukrainę! Po uruchomieniu Trybu Sport telewizor dobiera optymalne do oglądania meczu ustawienia obrazu i dźwięku . Kolor staje się żywszy, a dźwięk sprawia, że czujesz się jak na trybunie wypełnionego po brzegi stadionu.

A co, gdy emocje sięgają zenitu, niemal czujemy zapach murawy, idealnie słyszymy każde kopnięcie piłki, ale mecz nie układa się po naszej myśli?

Gdy nasza ukochana drużyna prezentuje się słabiej, wtedy telewizor można wyłączyć, by nie oglądać porażki ulubieńców. Ale tak prawdziwy kibic nie robi. Fan z krwi i kości czeka z upragnieniem na transmisję, przygotowuje się do niej, jednym słowem ̶ żyje dla emocji! Ze swoją drużyną powinien być przecież na dobre i na złe. A jak jest na prawdziwej arenie piłkarskiej?

Włącz w telewizorze Samsung Tryb Sport i poczuj się jak na stadionie piłkarskim

Wielka, największa właściwie piłkarska impreza w 1998 roku we Francji . W finale gospodarze bez litości rozprawili się 3:0 z zawsze wielką Brazylią. Dwukrotnie Zinedine Zidane i raz Emmanuel Petit pogrążyli południowców. Wynik nikogo nie dziwił, bo Francuzi stanowili wtedy zespół faktycznie kosmiczny.

Stłamszeni piłkarze brazylijscy bali się - i nie bez powodu - wracać do ojczyzny. Kibice nie wybaczyli im tej przegranej. Nie pofatygowali się na lotnisko powitać graczy, którzy nagle przestali być bohaterami. W Brazylii bowiem porażek się nie wybacza. I dlatego brazylijscy kibice nigdy nie wybaczą swoim ulubieńcom półfinałowej porażki 1:7, poniesionej podczas ostatniego wielkiego turnieju na własnej ziemi. Katami okazali się Niemcy, a Brazylia opłakuje ten wynik do dziś. Brazylijczyk to kibic tylko na dobre. Na złe nigdy. Maracanã potrafi się zalać łzami, ale nie wybacza nigdy.

Co innego Irlandia . Gracze z Zielonej Wyspy gościli na wielkim turnieju piłkarskim w Polsce i na Ukrainie przed czterema laty. Ponieśli trzy dotkliwe klęski. Strzelili jedną bramkę przy dziewięciu straconych. Ale fani z Irlandii stanowili najradośniejszą grupę na tym turnieju. Swoją drużynę pokochali na zabój, a Polska pokochała Irlandię. Było za co!

Przykładem kibicowskiej wierności jest Urugwaj . Podczas wielkiego turnieju w 2010 roku „Urusi" w półfinale ulegli 2:3 Holandii, a w meczu o brązowy medal w takim samym stosunku Niemcom. Ale kibice urugwajscy, mimo niewątpliwego niedosytu, oszaleli z radości. Docenili klasę i poświęcenie swoich ulubieńców. Piłkarze byli witani po powrocie niczym królowie. Zasłużyli na to bez dwóch zdań.

W wielu krajach sportowcy zazdroszczą nam naszych kibiców, którzy niemal wszystko potrafią wybaczyć, o czym świadczy nieśmiertelne Polacy nic się nie stało , intonowane podczas rozlicznych porażek ponoszonych podczas wielkich imprez. Może po prostu nie mierzą sił na zamiary?

Z naszych kibiców, tych prawdziwych, zwykle jesteśmy bardzo dumni. Ich wspaniałą postawę często chwalą zawodnicy drużyn przyjezdnych, ich trenerzy oraz dziennikarze . Nie tylko fani piłki nożnej sprawiają, że możemy oglądać wspaniałe oprawy meczów czy słuchać kultowych pieśni ku chwale ukochanego klubu. Zarówno podczas rozgrywek naszych siatkarzy, jak i piłkarzy ręcznych serce rośnie, gdy przez całe spotkanie hala dudni od haseł skandowanych przez zdarte gardła Polaków. Okrzyki Jeszcze jeden czy odliczanie Raz! Dwa! Trzy!, gdy siatkarze kończą akcję, sprawiają, że każdy kibic przed telewizorem chciałby znaleźć się na krzesełku tuż przy parkiecie.

Co jeszcze może dodać otuchy NASZYM? Gdy klub czy reprezentacja gra w kraju, w którym mieszkają polscy emigranci , a stadion, wypełniony niemal w całości przez biało-czerwonych, skanduje Gramy u siebie, hej Polsko, gramy u siebie ! Wtedy naszym zawodnikom nie pozostaje już nic innego jak pokazać się z najlepszej strony. Nie znaczy to jednak, że nie szanujemy w ten sposób rywala.

Warto wspomnieć, że specjalnością naszych fanów jest godne powitanie drużyny przeciwnej . Stadiony zazwyczaj klaszczą, gdy grany jest hymn rywali. Na świecie wiedzą o tym doskonale. I zazdroszczą nam, co wcale nie znaczy, że biorą z nas przykład. Po prostu polscy kibice są w końcu jedyni w swoim rodzaju – niezawodni, głośni i konsekwentni. Prawdziwy dwunasty zawodnik!

ARTYKUŁY, KTÓRE MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ

Przed telewizorem Samsung SUHD z technologią Quantum Dot poczujesz się jak na stadionie

Szacunek dla wszystkich! Kodeks kibica

Telewizory Samsung pozwolą Ci poczuć się na własnej kanapie jak na stadionie

6 wskazówek, dzięki którym na swojej kanapie poczujesz się jak na stadionie!